Motorola edge 60 5G

Motorola edge 60 5G – recenzja

Szukasz telefonu do 1500 złotych i wpadła Ci w oko Motorola edge 60? Mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość. Dobra: to naprawdę solidny smartfon z kilkoma asami w rękawie. Zła: jego cena zaczyna się od 1799 złotych, czyli przekracza Twój budżet o niecałe 300 złotych. Pytanie brzmi: czy warto dopłacić? A może lepiej sięgnąć po tańszą Motorolę edge 60 Neo za 1399 złotych, która idealnie wpada w zakładany budżet?

Przez ostatnie tygodnie testowałem edge 60 i przyznam szczerze – jestem rozczarowany. Nie telefonem, bo on działa naprawdę dobrze. Rozczarowany jestem ceną, która w mojej ocenie jest lekko zawyżona jak na to, co otrzymujesz. Ale spokojnie, nie odchodź jeszcze. W tej recenzji rozwikłam wszystkie Twoje wątpliwości i pokażę, kiedy warto dopłacić tych kilkaset złotych ekstra, a kiedy lepiej oszczędzić i wybrać coś innego.

Motorola edge 60 – najważniejsze informacje i pierwsze wrażenia

Zanim przejdę do szczegółów, rzućmy okiem na specyfikację. Motorola edge 60 to średniak z górnej półki, który w polskich sklepach kosztuje 1799 złotych za wersję z 256 GB pamięci lub 1999 złotych za wariant z 512 GB. Już na pierwszy rzut oka widać, że przekracza budżet, który sobie założyłeś.

Parametr Motorola Edge 60 Motorola Edge 60 Neo
Cena 1799-1999 zł 1399 zł
Ekran 6,67″ pOLED 120Hz 6,67″ pOLED 120Hz
Procesor Dimensity 7300 Dimensity 7300
Pamięć UFS 2.2 UFS 2.2
Bateria 5200 mAh, 68W 5200 mAh, 68W
Aparat główny 50 MP Sony LYTIA 700C 50 MP
Teleobiektyw TAK (3x) TAK (3x)
Odporność IP68/IP69 + MIL-STD IP68/IP69
Waga 179 g ~175 g

Pierwsze wrażenie? Telefon zachwyca. Smukła sylwetka o grubości zaledwie 7,9 mm i wadze 179 gramów sprawia, że edge 60 pewnie leży w dłoni. Testowałem zieloną wersję PANTONE Shamrock z wykończeniem imitującym skórę – plecki pokryte są przyjemnym w dotyku silikonem, który nie ślizga się i nie zbiera odcisków palców. To telefon, który możesz nosić bez etui i nie obawiać się, że wypadnie Ci z ręki podczas rozmowy.

Zakrzywiony ekran z czterech stron to znak rozpoznawczy serii edge. Dla jednych to atut wizualny, dla innych irytujący dodatek. Ja należę do tej pierwszej grupy – telefon wygląda elegancko i premium, a ramki są tak wąskie, że ekran dominuje frontem urządzenia.

Ekran, który zachwyca – czy 4500 nitów to nie przerost formy nad treścią?

Motorola chwali się, że ekran edge 60 osiąga szczytową jasność do 4500 nitów. Brzmi imponująco, prawda? W praktyce ta wartość pojawia się tylko w bardzo specyficznych warunkach i tylko na małym fragmencie ekranu. Nie oznacza to jednak, że ekran jest słaby – wręcz przeciwnie.

Panel pOLED o przekątnej 6,67 cala z rozdzielczością 2712 x 1220 pikseli zapewnia ostrość na poziomie 446 ppi. Odświeżanie 120 Hz sprawia, że przewijanie jest płynne jak masło, a HDR10+ nadaje filmom i zdjęciom głębię kolorów. Testowałem edge 60 w pełnym słońcu w sierpniowe popołudnie – ekran był czytelny bez problemu, co nie zawsze jest standardem w tej półce cenowej.

Jednak jest haczyk. Zakrzywione krawędzie, choć ładnie wyglądają, mają swoje minusy. Po pierwsze, trudniej nakleić na taki ekran folię ochronną. Po drugie, na bokach pojawia się delikatna poświata i czasami zniekształcenie obrazu przy patrzeniu pod kątem. Czy to dyskwalifikujące wady? Nie. Czy warto o nich wiedzieć? Zdecydowanie.

Porównując z konkurencją w budżecie do 1500 złotych, edge 60 wypada naprawdę dobrze. Samsung Galaxy A36 ma Super AMOLED, ale mniejszą jasność. Xiaomi Redmi Note 14 Pro też oferuje AMOLED 120 Hz, ale bez takiej jasności szczytowej. Tu edge 60 wygrywa, pytanie tylko, czy warto za ten ekran dopłacać 300 złotych ponad budżet?

Moim zdaniem ekran to jeden z najsilniejszych argumentów za tym telefonem. Jeśli dużo czytasz, oglądasz filmy czy scrollujesz przez social media, zobaczysz różnicę. Jeśli telefon służy Ci głównie do dzwonienia i SMS-ów, ten ekran będzie Twoim najmniej wykorzystanym atutem.

Wydajność i pamięć – tu zaczyna się problem z ceną

No i dochodzimy do miejsca, w którym Motorola postanowiła zaoszczędzić. Procesor MediaTek Dimensity 7300 to solidny układ ze średniej półki, który w codziennym użytkowaniu radzi sobie bez zarzutu. Przeglądanie internetu, social media, YouTube – wszystko śmiga. Problem pojawia się, gdy porównamy go z konkurencją w tym przedziale cenowym.

Samsung Galaxy A36 za podobną cenę oferuje Snapdragona 6 Gen 3, który w benchmarkach wypada podobnie. Ale jeśli spojrzymy na OnePlus Nord CE5 (też w okolicach 1500 zł), dostajemy Dimensity 8350 – znacznie wydajniejszą jednostkę. Pytanie brzmi: dlaczego Motorola za prawie 1800 złotych daje nam procesor, który znajdziemy w telefonach za 1200-1400 złotych?

Ale prawdziwy ból pojawia się przy pamięci wewnętrznej. Edge 60 korzysta z pamięci UFS 2.2 zamiast nowszej UFS 3.1 czy 4.0. Dla przeciętnego użytkownika różnica może nie być odczuwalna, ale jeśli:

  • Często instalujesz i odinstalowujesz duże aplikacje
  • Nagrywasz wideo w 4K
  • Kopiujesz duże pliki między telefonem a komputerem
  • Grasz w wymagające gry mobilne

…to poczujesz tę różnicę. Aplikacje ładują się o sekundę, może dwie dłużej. Kopiowanie 5 GB filmów zajmuje zauważalnie więcej czasu. To nie jest dramat, ale w telefonie za prawie 2000 złotych oczekiwałbym UFS 3.1 jako minimum.

Podczas testów zauważyłem także „czkawki” wydajnościowe przy intensywnym korzystaniu z aparatu. Gdy robiłem serię zdjęć z włączonym HDR i przełączałem się między trybami (główny aparat → zoom → szeroki kąt), telefon potrzebował chwili, żeby „złapać oddech”. Nie jest to częste, ale przy tym budżecie wolałbym, żeby w ogóle nie miało to miejsca.

Czy to oznacza, że edge 60 jest wolny? Absolutnie nie. W codziennym użytkowaniu działa sprawnie. Problem w tym, że w tej cenie konkurencja często oferuje więcej mocy za mniej pieniędzy. I tu pojawia się pytanie: po co dopłacać?

Aparat z teleobiektywem 3x – rzadkość w tym budżecie

Tutaj Motorola pokazuje prawdziwy as w rękawie. Edge 60 ma coś, czego większość konkurentów w budżecie do 1500 złotych nie ma – dedykowany teleobiektyw z 3-krotnym zoomem optycznym. To spory atut, zwłaszcza jeśli lubisz fotografować ludzi, zwierzęta czy detale z większej odległości.

Główny aparat to matryca Sony LYTIA 700C o rozdzielczości 50 MP z optyczną stabilizacją obrazu (OIS). W dobrym świetle robi naprawdę świetne zdjęcia – szczegółowe, z naturalnymi kolorami i dobrym kontrastem. System Photo Enhancement Engine automatycznie poprawia kontrast i ostrość, dzięki czemu większość zdjęć wygląda dobrze bez dodatkowej obróbki.

Nocne zdjęcia? Całkiem przyzwoite, choć nie na poziomie flagowców. Tryb nocny działa, ale czasami zdjęcia są prześwietlone lub mają sztucznie podkręcone kolory. To typowe dla średniej półki – algorytmy AI starają się nadrobić ograniczenia sprzętu, czasem im się udaje, czasem nie.

Teleobiektyw 3x to fajna zabawka. Pozwala na naturalne portrety bez zniekształceń perspektywy i zbliżenia na obiekty bez utraty jakości. Problem? Jest wyraźnie gorszej jakości niż główny aparat. Zdjęcia z teleo są mniej ostre, mają mniej szczegółów i gorzej radzą sobie przy słabszym świetle. To nie jest tak, że są złe – po prostu widać różnicę.

Porównując z konkurencją: Samsung Galaxy A36 nie ma teleobiektywu. Xiaomi Redmi Note 14 Pro ma główny aparat 200 MP (brzmi imponująco, ale w praktyce często gorszy niż 50 MP Sony w Motoroli). Nothing Phone 3a ma dwa aparaty 50 MP bez teleo. W tym segmencie teleobiektyw to naprawdę rzadkość.

Czy warto dopłacać 300 złotych za teleobiektyw? Jeśli często robisz portrety lub lubisz fotografować z odległości, odpowiedź brzmi: tak. Jeśli aparat służy Ci głównie do zdjęć jedzenia na Instagramie i selfie, ten teleobiektyw będzie dla Ciebie mało użyteczny.

Praktyczna rada: Zanim zdecydujesz się na edge 60 ze względu na aparat, sprawdź przykładowe zdjęcia w internecie. Recenzje pokazują różne scenariusze świetlne i możesz sam ocenić, czy jakość Ci odpowiada.

Bateria i ładowanie – 5200 mAh wystarcza na więcej niż dzień

Akumulator o pojemności 5200 mAh to solidna wartość, która w moim teście spokojnie wystarczała na cały dzień intensywnego użytkowania. Mój typowy dzień to: sprawdzanie maili, przeglądanie social mediów, około godziny YouTube, GPS podczas jazdy samochodem, muzyka na Spotify przez 2-3 godziny i zdjęcia. Edge 60 kończył dzień z 20-30% baterii w zanadrzu.

Przy mniej intensywnym użytkowaniu (głównie komunikatory, przeglądarka, trochę filmów) telefon spokojnie wytrzymuje półtora dnia. To nie jest rekord – Motorola G86 Power z baterią 6720 mAh wytrzymuje dwa pełne dni – ale na pewno wystarczająco dużo, żeby nie stresować się szukaniem ładowarki po południu.

Ładowanie TurboPower 68W brzmi szybko, ale jest haczyk – ładowarka nie jest dołączona do zestawu. Musisz ją dokupić osobno, co może kosztować 100-150 złotych za oryginalną. Z moją ładowarką 68W telefon ładował się od 0 do 100% w około 40 minut, co jest naprawdę przyzwoitym wynikiem. W 10 minut doładowywałem baterię o około 25%, co wystarczy na kilka godzin użytkowania.

Czego brakuje? Ładowania indukcyjnego. W tej cenie to już nie powinien być luksus, a standard. Konkurencyjny vivo V60 Lite za 1400 złotych ma indukcję 90W. Nawet tańsze modele zaczynają oferować ładowanie bezprzewodowe. Motorola tu odpuściła i to minusik.

Czy bateria to argument za edge 60? Raczej nie. W tym segmencie cenowym większość telefonów ma baterie 5000-6000 mAh i radzi sobie podobnie. To solidny standard, ale nie wyróżnik.

Odporność klasy wojskowej – czy naprawdę tego potrzebujesz?

IP68, IP69 i MIL-STD-810H – brzmi jak specyfikacja telefonu dla komandosów, prawda? W praktyce oznacza to, że edge 60 jest naprawdę wytrzymały. Możesz go zanurzyć w wodzie do 1,5 metra na 30 minut, oblać strumieniem wody pod ciśnieniem, wystawić na ekstremalne temperatury (od -20°C do 60°C) i upuścić z wysokości 1,5 metra. Teoretycznie.

Testowałem edge 60 w różnych warunkach – zabrałem go na plażę (piasek, sól, woda), używałem w deszczu, korzystałem z niego przy -5°C podczas zimowego spaceru. Telefon przetrwał bez szwanku. Gorilla Glass 7i chroni ekran przed zarysowaniami – po dwóch tygodniach intensywnego użytkowania bez etui nie znalazłem ani jednej rysy.

Ale tutaj pojawia się kontrowersja. Kilku recenzentów zgłaszało, że Gorilla Glass 7i rysuje się łatwiej niż starsze generacje szkła ochronnego. W moim przypadku tego nie zaobserwowałem, ale warto o tym wiedzieć. Jeśli jesteś osobą, która nosi telefon w kieszeni razem z kluczami, rozważ folię lub etui.

Czy odporność IP68/IP69 jest warta dopłaty? To zależy od Twojego stylu życia. Jeśli:

  • Pracujesz na zewnątrz (budowa, ogrodnictwo)
  • Uprawiasz sporty wodne
  • Często bywasz na plażach, nad jeziorami, w górach
  • Masz małe dzieci, które lubią „eksperymentować” z telefonami

…to ta odporność ma sens. Jeśli Twój telefon spędza 90% czasu między domem a biurem, IP68 będzie Ci potrzebne mniej więcej tyle, co klimatyzacja w samochodzie na Syberii.

Samsung Galaxy A36 też ma IP67 (nieco gorsza ochrona przed zanurzeniem), więc nie jest to unikalna cecha edge 60. Motorola G86 Power ma IP68. Odporność w tej półce cenowej staje się standardem, więc to raczej „nice to have” niż argument za dopłatą.

System i oprogramowanie – czysty Android z Hello UI

Motorola od lat słynie z tego, że oferuje niemal czysty Android z minimalnymi modyfikacjami. Edge 60 nie jest wyjątkiem – dostajemy Android 15 z lekką nakładką Hello UI, która dodaje kilka przydatnych funkcji, nie psując przy tym doświadczenia z czystym systemem.

Co mi się podoba:

  • Żadnych zbędnych powielonych aplikacji (no, prawie – o tym za moment)
  • Przejrzysty interfejs
  • Przydatne gesty (podwójne kręcenie na latarkę, trzykrotne klepnięcie w tył na screenshot)
  • Szybki dostęp do funkcji AI poprzez dedykowany przycisk

Co mnie irytuje:

  • Preinstalowane gry (Bubble Shooter i inne śmieci), które można na szczęście usunąć
  • Przycisk AI umieszczony na lewej ramce, trudno dostępny przy obsłudze jedną ręką
  • Funkcje AI (Moto AI, Image Studio) to raczej marketingowy dodatek niż coś naprawdę użytecznego

Największy problem? Wsparcie aktualizacji. Motorola obiecuje 3 lata nowych wersji Androida i 4 lata aktualizacji zabezpieczeń. Brzmi nieźle, dopóki nie porównasz z Samsungiem Galaxy A36, który dostaje 6 lat Androida i 6 lat zabezpieczeń. To oznacza, że Samsung będzie aktualny do 2031 roku, a Motorola do 2029 roku.

Dla wielu osób te 2 lata różnicy nie będą miały znaczenia – przecież większość ludzi zmienia telefon co 2-3 lata. Ale jeśli planujesz używać telefonu przez 4-5 lat, krótsze wsparcie Motoroli to realny minus.

Czy system to argument za lub przeciw edge 60? Ani jedno, ani drugie. To solidny, czysty Android, który działa sprawnie. Nic więcej, nic mniej.

Zalety Motorola edge 60 – za co naprawdę płacisz

Podsumujmy wszystko, co dobre w tym telefonie:

1. Świetny ekran pOLED 120Hz z jasnością 4500 nitów
To naprawdę jeden z lepszych ekranów w tej półce cenowej. Żywe kolory, płynność i czytelność w słońcu robią wrażenie. Zakrzywione krawędzie dodają elegancji, choć nie każdemu przypadną do gustu.

2. Wyjątkowa odporność IP68/IP69 + MIL-STD-810H
Edge 60 przetrwa więcej niż przeciętny telefon. Woda, pył, upadki, ekstremalne temperatury – wszystko to dla niego pikuś. Jeśli prowadzisz aktywny tryb życia, to realny atut.

3. Teleobiektyw 3x – rzadkość w tym segmencie
Większość konkurentów nie ma dedykowanego teleo. Edge 60 ma. Jakość nie jest flagowa, ale portrety wychodzą lepiej niż z cyfrowego zoomu.

4. Smukła i lekka konstrukcja
7,9 mm grubości i 179 gramów to liczby, które docenisz po kilku godzinach trzymania telefonu w ręce. To nie jest cegła jak niektóre pancerniaki.

5. Długi czas pracy na baterii
5200 mAh wystarcza na cały dzień bez problemu, a przy oszczędnym użytkowaniu spokojnie na półtora dnia.

6. Szybkie ładowanie 68W
40 minut od 0 do 100% to wygoda, która naprawdę się liczy. Szkoda tylko, że ładowarka nie jest w zestawie.

7. Stylowe wykończenie i kolory PANTONE
Plecki pokryte silikonem imitującym skórę nie tylko ładnie wyglądają, ale też pewnie leżą w dłoni. Nie ślizgają się i nie zbierają odcisków palców.

Wady Motorola edge 60 – o czym musisz wiedzieć przed zakupem

Teraz czas na minusy. Ich nie brakuje:

1. Wolna pamięć UFS 2.2 zamiast UFS 3.1/4.0
W telefonie za prawie 2000 złotych to nieporozumienie. Konkurencja w niższych cenach oferuje szybszą pamięć. Poczujesz to przy kopiowaniu plików i ładowaniu gier.

2. Procesor Dimensity 7300 – słaby jak na tę cenę
To solidny średniak, ale w tej cenie oczekiwałbym czegoś mocniejszego. OnePlus Nord CE5 za podobne pieniądze daje Dimensity 8350 – wyraźnie szybszy układ.

3. Krótkie wsparcie aktualizacji
3 lata Androida vs 6 lat u Samsunga to przepaść. Jeśli planujesz używać telefonu dłużej niż 3 lata, to realny problem.

4. Plastikowa ramka
Owszem, dobrze imituje metal i jest trwała, ale w tej cenie mógłby być aluminium. Samsung A36 ma aluminiową ramkę i kosztuje mniej.

5. Teleobiektyw wyraźnie gorszej jakości niż główny aparat
Masz teleobiektyw, ale jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Zdjęcia z teleo są mniej ostre i gorzej radzą sobie przy słabym świetle.

6. Brak ładowania indukcyjnego
Wiem, wiem, to nie jest must-have. Ale w tej cenie powoli powinno być standardem. Konkurencja zaczyna to oferować.

7. Główna wada: CENA przekracza budżet 1500 zł
I tutaj dochodzimy do sedna problemu. Edge 60 kosztuje 1799-1999 złotych, czyli 300-500 złotych więcej niż Twój założony budżet. Czy te dodatkowe pieniądze są warte tego, co oferuje? W wielu przypadkach odpowiedź brzmi: nie.

Motorola edge 60 vs konkurencja do 1500 zł – jak wypada w porównaniu?

Najwyższy czas na konkretne porównanie. Oto edge 60 vs konkurencja, która MIEŚCI SIĘ w budżecie 1500 złotych:

Model Cena Procesor Pamięć Bateria Główny aparat Teleobiektyw IP
Edge 60 1799-1999 zł Dimensity 7300 UFS 2.2 5200 mAh, 68W 50 MP OIS TAK (3x) IP68/IP69
Edge 60 Neo 1399 zł Dimensity 7300 UFS 2.2 5200 mAh, 68W 50 MP TAK (3x) IP68/IP69
Samsung A36 1449 zł Snapdragon 6 Gen 3 UFS 3.1 5000 mAh, 45W 50 MP OIS NIE IP67
Redmi Note 14 Pro 1399 zł Dimensity 7300 Ultra UFS 3.1 5500 mAh, 68W 200 MP OIS NIE IP68
G86 Power 1349 zł Dimensity 7300 UFS 2.2 6720 mAh, 30W 50 MP NIE IP68
Nothing Phone 3a 1499 zł Dimensity 7200 Pro UFS 3.1 5000 mAh, 45W 50 MP NIE IP54

Co wynika z tego porównania?

Edge 60 Neo to praktycznie ten sam telefon co Edge 60, tylko 400 złotych taniej. Główna różnica? Edge 60 ma lepszą matrycę Sony LYTIA 700C w głównym aparacie. Czy warto za to dopłacać 400 złotych? W większości przypadków: nie.

Samsung Galaxy A36 oferuje lepszą pamięć UFS 3.1, aluminiową ramkę i 6 lat wsparcia – wszystko to za 350 złotych mniej niż Edge 60. Brakuje mu teleobiektywu, ale czy to wart 350 złotych? Wątpię.

Xiaomi Redmi Note 14 Pro ma aparat 200 MP (choć w praktyce często gorszy niż 50 MP Sony), lepszą pamięć UFS 3.1 i większą baterię. Kosztuje 400 złotych mniej. Też nie ma teleobiektywu, ale przy tej różnicy cenowej…

Motorola G86 Power to bestia baterii – 6720 mAh to prawie dwa dni bez ładowania. Kosztuje 450 złotych mniej niż Edge 60. Ma ten sam procesor i podobną specyfikację. Brakuje teleobiektywu, ale dostajesz dodatkowy dzień bez szukania gniazdka.

Nothing Phone 3a wyróżnia się oryginalnym designem z interfejsem Glyph (świecące diody na pleckach). Ma lepszą pamięć, kosztuje 300 złotych mniej. Gorsza odporność (IP54), ale jeśli nie planujesz nurkowania, to nie problem.

Konkretny wniosek?
Edge 60 przegrywa w stosunku ceny do jakości. Oferuje kilka fajnych ficzerów (teleobiektyw, super jasny ekran, IP69), ale dopłata 300-500 złotych nie jest uzasadniona. Jeśli masz budżet 1500 złotych, lepsze zakupy to:

  1. Edge 60 Neo za 1399 zł – prawie to samo co Edge 60, 400 zł taniej
  2. Samsung Galaxy A36 – lepsze wsparcie, lepsza pamięć, metalowa ramka
  3. Xiaomi Redmi Note 14 Pro – większa bateria, lepsza pamięć, podobna cena

Dla kogo jest Motorola edge 60?

Każdy telefon ma swojego idealnego użytkownika. Edge 60 też. Oto dla kogo ten telefon będzie strzałem w dziesiątkę:

Warto kupić, jeśli:

  • Zależy Ci na teleobiektywku 3x i często robisz portrety lub zdjęcia z odległości
  • Potrzebujesz naprawdę wytrzymałego telefonu (praca na zewnątrz, sporty)
  • Chcesz smukłego, lekkiego i elegancko wyglądającego telefonu
  • Super jasny ekran to dla Ciebie priorytet (często korzystasz z telefonu w słońcu)
  • Możesz dopłacić 300-500 złotych ponad budżet i nie odczujesz tego boleśnie

Nie kupuj, jeśli:

  • Budżet 1500 złotych to dla Ciebie sztywny limit (weź Edge 60 Neo za 1399 zł)
  • Zależy Ci na najlepszej wydajności za te pieniądze (weź OnePlus Nord CE5)
  • Planujesz używać telefonu przez 4-5 lat (weź Samsunga A36 z 6 latami wsparcia)
  • Aparat to dla Ciebie priorytet, ale teleobiektyw nie jest konieczny (Redmi Note 14 Pro)
  • Chcesz najdłuższy czas pracy na baterii (weź G86 Power z 6720 mAh)

Twój profil idealnego użytkownika Edge 60:
Jesteś osobą aktywną, dużo podróżujesz, robisz sporo zdjęć (zwłaszcza portretów), cenisz elegancki design i nie martwisz się o dopłatę kilkuset złotych ekstra, jeśli telefon spełnia Twoje oczekiwania. Nie grasz w wymagające gry, więc średnia wydajność Ci nie przeszkadza. Potrzebujesz telefonu, który przetrwa plażę, deszcz, przypadkowy upadek. Edge 60 jest dla Ciebie.

Motorola edge 60 – czy warto dopłacić do budżetu 1500 zł? Werdykt

No dobra, dość oblewania tematu wokół. Czas na konkret. Czy warto dopłacić 300-500 złotych ponad budżet 1500 zł za Motorolę edge 60?

Moja odpowiedź: NIE.

Edge 60 to solidny telefon. Naprawdę dobry średniak z kilkoma fajnymi ficzerami. Ale jego cena 1799-1999 złotych jest po prostu za wysoka jak na to, co oferuje. W tej cenie dostajesz:

  • Wolną pamięć UFS 2.2 (zamiast 3.1/4.0)
  • Przeciętny procesor
  • Krótsze wsparcie niż Samsung
  • Plastikową ramkę

Tak, masz też super ekran, teleobiektyw, IP69 i elegancki design. Ale czy to warte 300-500 złotych dopłaty? W większości przypadków: nie.

Co polecam zamiast tego?

Jeśli masz twardy budżet 1500 zł:

  1. Motorola Edge 60 Neo za 1399 zł – prawie to samo co Edge 60, tylko taniej. Główna różnica to matryca aparatu, która w praktyce nie robi wielkiej różnicy.
  2. Samsung Galaxy A36 za 1449 zł – lepsze wsparcie (6+6 lat), szybsza pamięć, metalowa ramka. Brak teleobiektywu, ale za te pieniądze trudno narzekać.
  3. Xiaomi Redmi Note 14 Pro za 1399 zł – świetny aparat 200 MP, większa bateria, szybsza pamięć. Brak teleobiektywu, ale aparat główny lepszy.

Jeśli możesz dopłacić te 300 złotych:

  1. OnePlus Nord 5 za 1800 zł – znacznie szybszy procesor (Snapdragon 8s Gen 3), lepsze kamery, szybsza pamięć. To telefon z wyższej półki, który akurat staniał do tej ceny.
  2. Samsung Galaxy A56 za 1799 zł – topowa jakość wykonania, 6 lat wsparcia, świetny ekran Super AMOLED, dobry aparat z OIS.

Kiedy warto kupić Edge 60 mimo wszystko?
Jeśli znajdziesz go w promocji za 1500 złotych lub mniej, wtedy TAK. W tej cenie to naprawdę dobry zakup. Ale za sugerowaną cenę 1799-1999 zł? Lepiej poszukać gdzie indziej.

Pamiętaj: ceny smartfonów spadają dosyć szybko. Edge 60 kosztuje dziś 1799 zł, za pół roku może być za 1499 zł. Jeśli nie śpieszysz się z zakupem, poczekaj na promocje. Jeśli potrzebujesz telefonu teraz i masz budżet 1500 złotych, weź Edge 60 Neo lub któryś z alternatywnych modeli.

I ostatnia rada: zanim zapłacisz, sprawdź aktualne ceny w kilku sklepach. Różnice mogą sięgać 100-200 złotych, a to już robi różnicę w końcowym rozrachunku. Powodzenia w polowaniach na idealny telefon!