Pamiętasz ikoniczną Motorolę Razr V3 z początku XXI wieku? Ten telefon z klapką, który zmienił rynek mobilny i stał się symbolem designu? Motorola teraz próbuje powtórzyć ten sukces, ale w erze smartfonów. Spędziłem kilka tygodni z razr 60 ultra i wiem już jedno – to nie jest kolejny bezbarwny składak próbujący naśladować Samsunga. To telefon, który ma własny charakter, odważne wybory designerskie i kilka asów w rękawie. Pytanie brzmi: czy te atuty wystarczą, by przekonać Cię do wydania kilku tysięcy złotych na składany smartfon? Zacznijmy od konkretów.
Co wyróżnia Motorolę razr 60 ultra na tle konkurencji
Rynek składanych smartfonów w 2025 roku to już nie dziki zachód eksperymentów, ale stabilny segment z wyraźnymi liderami. Samsung Galaxy Z Flip 7 króluje w sprzedaży, ale Motorola razr 60 ultra wnosi do tej rywalizacji coś świeżego. I to świeżego dosłownie – jeden z wariantów ma obudowę wykonaną z naturalnego drewna. Tak, czytasz dobrze. Drewna.
Ale zacznijmy od najważniejszego – pod maską pracuje Snapdragon 8 Elite, najwydajniejszy mobilny procesor dostępny obecnie na rynku. To oznacza, że w kategorii małych składaków Motorola nie ma sobie równych pod względem surowej mocy obliczeniowej. Samsung w Galaxy Z Flip 7 stosuje Exynos 2500 w wersji międzynarodowej, który w benchmarkach wypada wyraźnie słabiej. Czy to przekłada się na codzienne użytkowanie? Zaraz do tego dojdziemy.
Drugim wielkim atutem jest ekran zewnętrzny. Motorola od kilku generacji stawia na maksymalne wykorzystanie powierzchni klapki i razr 60 ultra kontynuuje tę filozofię. Mamy tutaj 4-calowy panel, który nie jest tylko ozdobą – to w pełni funkcjonalny wyświetlacz, na którym uruchomisz praktycznie każdą aplikację bez kombinowania z dodatkowymi wtyczkami. Samsung w końcu podpatrzył ten pomysł w Z Flip 7, ale Motorola wciąż robi to lepiej. Kiedy możesz odpowiedzieć na wiadomość, sprawdzić Mapy Google czy przewinąć Instagrama bez otwierania telefonu, zaczynasz rozumieć, jak wielką różnicę to robi.
Porównanie bezpośrednie pokazuje jeszcze więcej przewag: razr 60 ultra ma większy ekran główny (7″ vs 6.9″), wyższą częstotliwość odświeżania (165 Hz vs 120 Hz), jaśniejszy wyświetlacz (4500 vs 2600 nitów), większą baterię (4700 vs 4000 mAh) i znacznie szybsze ładowanie (68W vs 25W). Na papierze to wygląda jak demolka. W praktyce? Samsung ma swoje atuty w postaci lepszego wsparcia softwarowego i dłuższych aktualizacji, ale jeśli patrzysz na specyfikację sprzętową, Motorola wygrywa na niemal całej linii.
Design i wykonanie – pierwszy składak z drewnem
Gdy po raz pierwszy wziąłem razr 60 ultra w wariancie Mountain Trail do ręki, pomyślałem o Moto X Style sprzed lat. Motorola ma ten dar tworzenia telefonów, które czujesz inaczej niż konkurencję. Drewniana tylna pokrywa nie jest sztuczką marketingową – to prawdziwe, certyfikowane drewno z lasów zarządzanych w sposób zrównoważony. Pod palcami wyczuwasz teksturę słojów, lekką ciepłotę materiału i tę unikalność, której nie znajdziesz w żadnym innym flagowcu na rynku. To nie jest plastik udający drewno ani nadruk – to faktyczna drewniana okładzina.
Jeśli drewno to dla Ciebie za dużo, masz alternatywy. Wariant Scarab oferuje Alcantarę – ten sam materiał, którym wyściełane są wnętrza Ferrari i Lamborghini. W dotyku miękka, przyjemna, odporna na zabrudzenia. Pozostałe wersje Cabaret i Rio Red mają tylne panele z ekologicznej skóry. Każdy materiał został dobrany do konkretnego koloru z palety Pantone, więc niezależnie od wyboru dostajesz przemyślaną kolorystycznie całość, nie przypadkowy zestaw.
Metalowa ramka ma matowe wykończenie i opływowe kształty – żadnych ostrych kantów, które wcina się w dłoń. To może wydawać się detalem, ale w telefonie który składasz i rozkładasz dziesiątki razy dziennie, ergonomia ma znaczenie. Dwie połówki są wyraźnie oddzielone, co ułatwia chwycenie i otwarcie jedną ręką tym lansiarskim ruchem nadgarstka. Potrzeba lekko podważyć klapkę kciukiem, ale potem fizyka robi swoje. Efektowne? Owszem. Praktyczne? Absolutnie.
Zawias to serce każdego składaka i tutaj Motorola naprawdę zainwestowała w poprawę. Nowy mechanizm wzmocniony tytanem jest podobno czterokrotnie mocniejszy od stali chirurgicznej i o 35 procent trwalszy niż w poprzedniej generacji. Producent deklaruje 800 tysięcy cykli otwarcia i zamknięcia – to oznacza, że musisz otwierać telefon ponad 2191 razy dziennie przez rok, żeby wyczerpać limit. Zawias ma wyczuwalny opór, pracuje płynnie i pozwala zatrzymać telefon w dowolnym kącie. Przydaje się to szczególnie przy robieniu zdjęć – razr 60 ultra może być własnym statywem.
Nowością jest certyfikat IP48. To pierwszy składak Motoroli z oficjalną ochroną przed pyłem i wodą. Cyfra 4 oznacza zabezpieczenie przed cząstkami większymi niż 1 mm, a 8 gwarantuje przetrwanie zanurzenia do półtora metra przez 30 minut. Czy zanurzysz swój drogi składak w wodzie? Pewnie nie. Ale fakt, że możesz używać go w deszczu bez paniki, zmienia wiele.
Złożony telefon ma wymiary 88.1 x 74 x 15.7 mm i waży 199 gramów. To znacznie więcej niż zwykły smartfon w tym rozmiarze, ale zdecydowanie mniej niż niezłożony flagowiec. Mieszczę go w kieszeni koszuli, małej kieszonce kurtki czy nawet dopasowanych spodni. Rozłożony osiąga 171.5 mm wysokości – to długi telefon, ale dzięki węższej szerokości 74 mm wciąż da się obsługiwać jedną ręką. Przynajmniej do pewnego stopnia.
Ekrany – dwa świetne wyświetlacze w jednym telefonie
Rozłóż razr 60 ultra i zobaczyć 7-calowy cud techniki. To panel LTPO AMOLED o rozdzielczości 1224 x 2992 pikseli z adaptacyjnym odświeżaniem od 1 do 165 Hz. Te liczby brzmią technicznie, ale przełożę to na odczucia: ekran jest ogromny, ostry, płynny i jasny. Szczytowa jasność 4500 nitów w piku sprawia, że spokojnie czytasz treści w pełnym słońcu. Wsparcie dla Dolby Vision i HDR10+ plus 10-bitowa głębia kolorów z 120-procentowym pokryciem DCI-P3 to gwarancja, że filmy i zdjęcia wyglądają fantastycznie.
Częstotliwość odświeżania 165 Hz to najwyższa wartość w kategorii składaków. Zauważysz różnicę? Jeśli jesteś wrażliwy na płynność animacji, zdecydowanie tak. Przewijanie stron, przełączanie aplikacji, gry – wszystko działa z taką gładkością, że wrócenie do 120 Hz w innych telefonach czujesz natychmiast. W grach częstotliwość dotykowa wzrasta do 300 Hz, co przekłada się na błyskawiczną reakcję na Twoje ruchy.
Zagięcie w miejscu zawiasu jest nieuniknione w każdym składaku. W razr 60 ultra nie rzuca się w oczy – widzisz je pod kątem przy odpowiednim świetle, ale podczas normalnego użytkowania mózg szybko przestaje to rejestrować. Pod palcem czujesz lekką nierówność, ale nie przeszkadza to w gestach. Co może przeszkadzać, to ramka wypukła wokół całego ekranu – jest dość widoczna i czasem wymaga precyzyjniejszego prowadzenia palca przy gestach brzeżnych Androida. Po kilku dniach przywykniesz, ale na początku może irytować.
Teraz czas na gwiazdę wieczoru – ekran zewnętrzny. Ten 4-calowy panel LTPO AMOLED ma rozdzielczość 1080 x 1272 pikseli, odświeżanie również do 165 Hz i szczytową jasność 3000 nitów. To nie jest dodatek, tylko pełnoprawny wyświetlacz, na którym uruchomisz niemal każdą aplikację bez kombinowania. Chcesz odpowiedzieć na wiadomość? Masz pełną klawiaturę. Sprawdzić trasę w Mapach Google? Proszę bardzo. Przewinąć Instagrama, Twittera, przeczytać artykuł, obejrzeć filmik na YouTube? Wszystko to robisz bez otwierania telefonu.
Motorola pozwala na pełną personalizację zewnętrznego ekranu – widżety, kolory, motywy, układy. Możesz stworzyć kilka różnych konfiguracji do różnych sytuacji. Sam używam prostego układu z pogodą, kalendarzem i odtwarzaczem muzyki w ciągu dnia, a wieczorem przełączam na minimalistyczny zegar. System działa intuicyjnie i nie wymaga instalowania dodatkowych aplikacji jak w Samsungu.
Czy można żyć tylko z ekranu zewnętrznego? Przez kilka godzin tak, przez cały dzień już mniej komfortowo. Ale nie o to chodzi – chodzi o to, że większość szybkich interakcji możesz załatwić bez rozkładania telefonu. Odpowiedź na wiadomość, sprawdzenie powiadomienia, szybkie zdjęcie, zmiana utworu – to wszystko robisz na zewnętrznym ekranie. Dopiero gdy potrzebujesz pisać dłuższy tekst, przeglądać bardziej złożoną treść czy grać, rozkładasz telefon. To fundamentalnie zmienia sposób użytkowania smartfona.
Wydajność – Snapdragon 8 Elite w składanej obudowie
Pod maską pracuje Snapdragon 8 Elite wykonany w 3-nanometrowym procesie technologicznym. To najwydajniejszy mobilny procesor na rynku w momencie pisania tej recenzji. Konfiguracja rdzeni 2x 4,47 GHz + 6x 3,53 GHz zapewnia surową moc, której wystarczy na wszystko. Do tego 16 GB pamięci LPDDR5X pracującej z szybkością 9600 Mbps i 512 GB pamięci UFS 4.0. Na papierze to bestia.
W praktyce jest jednak haczyk. Składana obudowa i ograniczone możliwości chłodzenia powodują, że razr 60 ultra nie może w pełni wykorzystać potencjału Snapdragona 8 Elite. W benchmarkach Geekbench 6 telefon osiąga około 5-10 procent niższe wyniki niż zwykłe smartfony z tym samym chipem. Co gorsza, przy dłuższym obciążeniu wydajność spada jeszcze bardziej. Gdy uruchomiłem test 10 razy z rzędu, telefon szybko obniżył taktowanie i ustabilizował się na poziomie wyraźnie niższym niż startowy.
To oznacza throttling – mechanizm obronny przed przegrzaniem. Górna połowa ekranu potrafi osiągać 50-52 stopnie Celsjusza przy intensywnym użytkowaniu. To temperatura wyraźnie odczuwalna dla skóry. Czy to problem w codziennym użytkowaniu? Niekoniecznie. Przeglądanie internetu, social media, filmy, zdjęcia – wszystko działa płynnie i szybko. Nawet wymagające gry w rodzaju Genshin Impact czy Honkai: Star Rail chodzą na wysokich ustawieniach, choć po dłuższej sesji telefon się rozgrzewa i może lekko przyciąć klatkaż.
Może pojawia się pytanie – skoro Snapdragon 8 Elite i tak nie może pokazać pełni możliwości, to po co go montować? Odpowiedź jest prosta: nawet przyduszony Snapdragon 8 Elite wciąż jest szybszy niż większość średniopółkowców. A Motorola stawia na to, że ten telefon ma Cię służyć przez kilka lat. Im potężniejszy procesor na starcie, tym dłużej będzie wystarczał.
16 GB RAM to absolutna przesada w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Aplikacje zostają w pamięci praktycznie w nieskończoność. Możesz przełączać się między dziesiątkami otwartych programów bez przeładowywania. W erze multitaskingu i składanych ekranów ta ilość pamięci ma sens.
Aparaty – trzy obiektywy 50MP
Motorola w razr 60 ultra postawiła na system trzech aparatów po 50 megapikseli każdy. Główny aparat ma matrycę z optyczną stabilizacją obrazu i światło f/1.8. Drugi to ultraszerokokątny obiektyw z kątem widzenia 122 stopnie, który jednocześnie pełni funkcję makro dzięki autofokusowi ostrzącemu z kilku centymetrów. Trzeci 50-megapikselowy aparat to przednia kamerka umieszczona w otworze ekranu głównego.
Jakość zdjęć jest dobra, choć nie bez zastrzeżeń. W dobrym świetle główny aparat radzi sobie znakomicie – detale są ostre, dynamika całkiem szeroka, autofokus błyskawiczny. Motorola poprawiła kwestię kolorów, które w poprzednich generacjach były przesadnie nasycone. Teraz odwzorowanie jest bardziej naturalne, choć wciąż można zauważyć lekką tendencję do podbijania barw. Współpraca z Pantone przyniosła certyfikację kolorów, co ma zagwarantować wierne odwzorowanie odcieni skóry i naturalnych barw.
W słabym świetle główny aparat wykorzystuje piksele większe o 25 procent i czterokrotnie wyższą światłoczułość względem poprzednika. Zdjęcia nocne wychodzą czytelne z dobrym balansem między rozjaśnieniem cieni a zachowaniem naturalnego charakteru oświetlenia. Tryb nocny działa agresywnie – czasem zbyt agresywnie, bo niektóre kadry po jego zastosowaniu wyglądają jakby zrobiono je w dzień. To kwestia gustu czy wolisz bardziej naturalne ujęcia czy efektowne rozjaśnienie.
Ultraszerokokątny aparat to solidny kompan do głównego obiektywu. Szeroki kąt przydaje się przy architekturze, krajobrazach i grupowych zdjęciach. Jakość jest dobra, choć widać lekki spadek szczegółowości względem głównego aparatu. Funkcja makro działa zaskakująco dobrze – możesz zbliżyć się do obiektu na kilka centymetrów i uzyskać ostre, szczegółowe ujęcia małych przedmiotów czy kwiatów.
Przedni aparat 50 MP to rzadkość w składakach. Selfie wychodzą bardzo dobre, z naturalnym odwzorowaniem twarzy i szeroką dynamiką. Ale prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy wykorzystasz zewnętrzny ekran i główne aparaty do selfie. Widzisz podgląd na ekranie klapki, możesz wywołać migawkę gestem otwartej dłoni albo uśmiechem. Jakość takich zdjęć jest oczywiście lepsza niż z przedniej kamery.
Składana konstrukcja otwiera też inne możliwości fotograficzne. Postaw telefon zgięty pod kątem 90 stopni i masz wbudowany statyw. Świetne do nocnych ujęć, zdjęć grupowych z samowyzwalaczem czy po prostu gdy chcesz zrobić kadr bez trzymania telefonu. Aparat wykryje automatycznie tryb namiotu i dostosuje interfejs.
Wideo razr 60 ultra nagrywa w maksymalnie 8K przy 30 klatkach na sekundę. To imponująco brzmiąca specyfikacja, choć w praktyce większość osób będzie korzystać z 4K przy 60 fps. Obraz jest stabilny dzięki OIS, kolory naturalne, autofokus płynny. W słabszym świetle pojawiają się szumy, ale ogólna jakość pozostaje dobra. Funkcje AI wspierają nagrywanie – od automatycznej stabilizacji po poprawę ostrości w ruchu.
Czy aparaty w razr 60 ultra są najlepsze w kategorii składaków? Należą do czołówki, choć Samsung Galaxy Z Flip 7 w niektórych scenariuszach może wygrywać dzięki lepszemu przetwarzaniu obliczeniowemu. Motorola stawia bardziej na sprzęt niż software, co daje Ci więcej kontroli, ale czasem wymaga większego zaangażowania w ustawienia.
Bateria i ładowanie – 4700 mAh to wystarczająco dużo?
Akumulator o pojemności 4700 mAh może wydawać się skromny w porównaniu do flagowców noszących 5000-6000 mAh, ale w składaku gdzie każdy milimetr grubości ma znaczenie, to rozsądny kompromis. W moich testach przy umiarkowanym użytkowaniu razr 60 ultra bez problemu wytrzymywał pełny dzień. Przeglądanie internetu, social media, email, rozmowy, okazjonalne gry – po 16 godzinach takiego użytkowania zostawało 20-30 procent baterii.
Intensywne użytkowanie z dużym ekranem włączonym przez większość dnia, grami, nagrywaniem wideo i stałą lokalizacją wymaga doładowania pod wieczór. To pierwszy składak Motoroli, który nie daje mi powodów do nerwowego patrzenia na procenty po południu. Poprzednie generacje z mniejszymi bateriami wymagały dokładnego planowania dnia. Teraz możesz używać telefonu swobodnie.
Ładowanie 68W TurboPower to ogromna przewaga nad Samsungiem, który oferuje zaledwie 25W. Motorola ładuje się od zera do stu w około 45 minut. Po 8 minutach ładowania zyskujesz energię na około 12 godzin przeciętnego użytkowania. To zmienia zasady gry – gdy zapomniałem naładować telefon na noc, rano podczas śniadania podłączałem go na kwadrans i miałem wystarczająco dużo mocy na pół dnia.
Ładowanie bezprzewodowe 30W to kolejny atut. Motorola oferuje dedykowaną ładowarkę bezprzewodową, choć działa też z innymi ładowarkami Qi. Ładowanie zwrotne 5W pozwala naładować słuchawki czy smartwatch z baterii telefonu. Przydatne w podróży, gdy nie masz pod ręką dodatkowych ładowarek.
Efektywność energetyczna Snapdragona 8 Elite pomaga wyciskać z baterii więcej czasu pracy niż sugerowałaby sama pojemność. Procesor wykonany w 3-nanometrowym procesie zużywa mniej energii niż starsze generacje, a adaptacyjne odświeżanie ekranu od 1 do 165 Hz dodatkowo optymalizuje zużycie. System zarządzania energią Hello UI jest dobrze zoptymalizowany – aplikacje w tle nie zajadają baterii bez potrzeby.
Oprogramowanie i funkcje AI
Motorola razr 60 ultra wystartowała z Androidem 15 i nakładką Hello UI. To już nie jest próba naśladowania czystego Androida jak kiedyś – Motorola stworzyła własny język wizualny i funkcje, które mają sens w składanym telefonie. System jest płynny, intuicyjny i dobrze wykorzystuje możliwości sprzętu.
Największą nowością jest Moto AI – zestaw funkcji sztucznej inteligencji dostępnych przez dedykowany przycisk na boku telefonu. W teorii brzmi świetnie. W praktyce w Polsce jest problem – większość funkcji AI działa tylko po angielsku. Możesz zadać pytanie po polsku i system je zrozumie, ale odpowie po angielsku. Funkcje takie jak podsumowywanie powiadomień, tworzenie notatek czy transkrypcja rozmów wymagają języka angielskiego.
Look and Talk to funkcja pozwalająca odblokować telefon spojrzeniem i rozpocząć rozmowę bez użycia rąk. Działa w trybie namiotu – składasz telefon pod kątem, patrzysz na ekran i mówisz. System rozpoznaje Twoją twarz i aktywuje asystenta. W praktyce fajny gadżet, choć w Polsce ograniczony anglojęzycznością.
Next Move to kontekstowe sugestie działań. System rozpoznaje zawartość ekranu – na przykład przepis czy plan podróży – i sugeruje następne kroki. Widzisz adres restauracji? Moto AI zasugeruje nawigację. Masz w kalendarzu spotkanie? Dostaniesz przypomnienie z trasą dojazdu. Funkcja działa, choć nie zawsze trafnie odgaduje intencje.
Generator obrazów Magic Canvas potrafi tworzyć grafiki na podstawie słownych opisów, szkiców czy zdjęć. Jakość wygenerowanych obrazków jest średnia – pasuje na tapetę czy szybką ilustrację, ale nie zastąpi profesjonalnych narzędzi. Fajny dodatek, choć nie kupisz telefonu dla tej funkcji.
Remember This to cyfrowy notes, który zapamięta wszystko co mu pokażesz – zrzuty ekranu, zdjęcia, notatki głosowe. Później możesz to wszystko przeszukiwać. W teorii genialnie, w praktyce wymaga systematyczności. Jeśli będziesz konsekwentnie korzystać, stanie się potężnym narzędziem organizacji. Jeśli zapomnisz o nim przez tydzień, będzie kolejną zapomnianą funkcją.
Nakładka Hello UI oferuje też klasyczne gesty Moto – podwójne stuknięcie włącza latarkę, obrót uruchamia aparat, ruch cięcia aktywuje tryb cichy. To funkcje znane z poprzednich generacji, które dla wielu użytkowników Motoroli są nieodzowne. Sam używam gestu latarki kilka razy dziennie.
Aktualizacje – Motorola obiecuje trzy główne aktualizacje systemu Android i cztery lata poprawek bezpieczeństwa wydawanych co dwa miesiące. To mniej niż Samsung oferujący siedem lat wsparcia, ale więcej niż większość producentów. Dla większości użytkowników wystarczy.
Zalety Motoroli razr 60 ultra – co przemawia za zakupem
Po tygodniach użytkowania wiem dokładnie, co wyróżnia ten telefon:
Unikalny design z prawdziwym drewnem lub Alcantarą sprawia, że żaden inny flagowiec nie wygląda tak. Trzymasz w ręce coś wyjątkowego, nie kolejny szklany prostokąt.
Ekran zewnętrzny 4 cale z pełną funkcjonalnością aplikacji zmienia sposób użytkowania smartfona. Większość szybkich zadań robisz bez otwierania telefonu. To największa przewaga nad konkurencją.
Snapdragon 8 Elite to najwydajniejszy procesor w kategorii składaków. Nawet z throttlingiem wciąż wyprzedza konkurencję. Z 16 GB RAM masz pewność płynnej pracy przez lata.
Ekran główny 7 cali przy 165 Hz to jeden z najlepszych wyświetlaczy w jakimkolwiek smartfonie. Duży, ostry, płynny, jasny. Do multimediów i pracy rewelacja.
Ładowanie 68W to ogromna wygoda. Zapomniałeś naładować na noc? Kwadrans przy śniadaniu i masz na pół dnia. Samsung z 25W stoi z boku i patrzy z zazdrością.
Bateria 4700 mAh w końcu pozwala przetrwać dzień bez nerwowego patrzenia na procenty. Pierwszy składak Motoroli, który naprawdę wystarczy do wieczora.
Trzy aparaty po 50 MP robią bardzo dobre zdjęcia i oferują wszechstronność. Główny z OIS, ultraszerokokątny z makro, przedni 50 MP – masz wszystko co potrzeba.
Zawias wzmocniony tytanem i certyfikat IP48 to dowód dojrzałości technologii. Nie musisz się martwić o trwałość czy deszcz.
Kompaktowe wymiary po złożeniu mieszczą się w kieszeni koszuli. Rozłożony to pełnoprawny flagowiec, złożony to puderniczka którą nosisz wszędzie.
Motorola razr 60 ultra vs Samsung Galaxy Z Flip 7 – szczegółowe porównanie
| Cecha | Motorola razr 60 ultra | Samsung Galaxy Z Flip 7 |
|---|---|---|
| Procesor | Snapdragon 8 Elite | Exynos 2500 (wersja międzynarodowa) |
| Ekran główny | 7.0″ 165Hz, 4500 nitów | 6.9″ 120Hz, 2600 nitów |
| Ekran zewnętrzny | 4.0″ 165Hz, pełna funkcjonalność | 4.1″ 120Hz, ograniczona funkcjonalność |
| RAM | 16 GB LPDDR5X | 12 GB |
| Pamięć | 512 GB UFS 4.0 | 256/512 GB UFS 4.0 |
| Bateria | 4700 mAh | 4000 mAh |
| Ładowanie przewodowe | 68W | 25W |
| Ładowanie bezprzewodowe | 30W | 15W |
| Aparaty | 50+50+50 MP | 50+12+10 MP |
| Wymiary złożony | 88.1 x 74 x 15.7 mm | 85.5 x 75.2 x 13.7 mm |
| Waga | 199 g | 188 g |
| Cena | 5699 zł (3499-4699 zł w promocjach) | ~5999 zł |
Wady i ograniczenia – o czym musisz wiedzieć przed zakupem
Nie ma idealnych telefonów i razr 60 ultra też ma swoje słabości. Lepiej poznać je przed zakupem niż odkrywać po fakcie.
Throttling procesora przy dłuższym obciążeniu oznacza, że nie wykorzystasz pełni możliwości Snapdragona 8 Elite. Do codziennych zadań to nie problem, ale hardcore graczy może irytować spadek wydajności po kilkunastu minutach gry.
Nagrzewanie się do 50 stopni przy intensywnym użytkowaniu to temperatura wyraźnie odczuwalna przez skórę. Nie jest niebezpieczna dla telefonu, ale może być niekomfortowa dla użytkownika.
Moto AI działa głównie po angielsku co w Polsce mocno ogranicza użyteczność funkcji sztucznej inteligencji. Podsumowywanie powiadomień, transkrypcja, notatki głosowe – wszystko wymaga angielskiego. Dla osób nieznających języka to prawie nieużyteczny dodatek.
Kolory w aparacie czasem są przesadnie nasycone mimo poprawek względem poprzednika. Motorola celuje w efektowne kadry, co nie zawsze oznacza naturalne odwzorowanie. Można to skorygować filtram, ale wymaga zaangażowania.
USB-C 2.0 zamiast 3.0 lub nowszego to archaizm w flagowcu. Transfery dużych plików są wolniejsze niż mogłyby być. Dla większości użytkowników bez znaczenia, ale jeśli często przenosisz gigabajty wideo z telefonu na komputer, poczujesz różnicę.
Trzeba się przyzwyczaić do składania i rozkładania – pierwsze dni to nieustanna świadomość tej czynności. Po tygodniu staję się odruchem, ale jeśli lubisz szybko wyciągnąć telefon i sprawdzić coś jedną ręką, składak wymaga adaptacji.
Ramka wokół ekranu głównego jest dość wypukła i przy gestach brzeżnych Androida wymaga precyzyjniejszego prowadzenia palca. Przyzwyczajasz się, ale pierwsze dni mogą frustrować.
Cena 5699 zł oficjalnie (choć w promocjach spada do 3499-4699 zł) to wciąż duży wydatek. Owszem, dostajesz flagową specyfikację i unikalną konstrukcję, ale to prawie dwa razy więcej niż za dobry średniak.
Aktualizacje tylko przez trzy lata to mniej niż Samsung oferujący siedem lat wsparcia. Jeśli planujesz używać telefonu przez pół dekady, Samsung da Ci dłuższe wsparcie.
Zagięcie ekranu jest widoczne pod kątem i wyczuwalne pod palcem. To naturalna cecha składaków, ale jeśli jesteś perfekcjonistą wizualnym, może Cię to drażnić.
Dla kogo jest Motorola razr 60 ultra?
Po kilku tygodniach intensywnego użytkowania wiem dokładnie, kto doceni ten telefon najbardziej.
Entuzjaści technologii szukający czegoś świeżego na rynku zdominowanym przez podobne do siebie prostokąty znajdą w razr 60 ultra telefon z charakterem. Drewno, Alcantara, składana konstrukcja – to wszystko wyróżnia się na tle nudy.
Osoby ceniące kompaktowość po złożeniu ale potrzebujące dużego ekranu po rozłożeniu to idealna grupa docelowa. Nie lubisz desek do krojenia większych niż 6.7 cala? Razr 60 ultra daje Ci 7 cali, które składasz do rozmiaru pudernicy.
Ci którzy doceniają funkcjonalność ekranu zewnętrznego i często wykonują szybkie zadania bez pełnego rozkładania telefonu. Jeśli większość Twoich interakcji ze smartfonem to sprawdzenie wiadomości, odpisanie, zmiana utworu czy szybkie zdjęcie, ekran zewnętrzny zmieni Twoje życie.
Fani fotografii mobilnej szukający wszechstronności znajdą w trzech 50-megapikselowych aparatach kompletny zestaw do różnych scenariuszy. Plus możliwość używania głównych aparatów do selfie przez ekran zewnętrzny.
Użytkownicy ceniący szybkie ładowanie i nielubiący czekania godzinami aż telefon się naładuje. Ładowanie 68W to jedna z najlepszych wartości w segmencie flagowców.
Osoby przesiadające się z poprzednich generacji Motoroli razr znajdą w 60 ultra wszystko co kochały plus znaczące ulepszenia wydajności, baterii i aparatów.
Dla kogo to NIE jest dobry wybór? Hardcore gracze oczekujący maksymalnej wydajności bez throttlingu będą rozczarowani. Osoby nieznające angielskiego stracą większość funkcji Moto AI. Ci którzy planują używać telefonu przez pięć lat i więcej mogą wybrać Samsung z dłuższym wsparciem aktualizacji. Perfekcjoniści wizualni nietolerujący zagięcia ekranu powinni zostać przy tradycyjnych smartfonach. I wreszcie – jeśli budżet jest ograniczony, razr 60 ultra nawet w promocji to spory wydatek.
Cena i dostępność w Polsce – czy warto wydać te pieniądze?
Motorola razr 60 ultra zadebiutowała w Polsce 8 maja 2025 roku z oficjalną ceną 5699 złotych. To cena katalogowa, ale rzeczywistość rynkowa wygląda inaczej. Już w przedsprzedaży Motorola oferowała cashback 1000 złotych, co obniżało cenę efektywną do 4699 złotych. Obecnie w największych sieciach elektronicznych telefon kosztuje 3499-4499 złotych w zależności od wariantu kolorystycznego i prowadzonych promocji.
Dla porównania – Samsung Galaxy Z Flip 7 startuje od około 5999 złotych i rzadko schodzi poniżej 5500 złotych w promocjach. Motorola ma więc przewagę cenową przy jednoczesnej przewadze specyfikacji sprzętowej. To istotny argument.
Dostępność jest dobra – telefon kupicie w RTV EURO AGD, Media Expert, X-KOM, Neonet, Komputronik, eLenovo oraz w ofertach wszystkich głównych operatorów: Plus, Play, T-Mobile i Orange. W abonamentach możecie go dostać z ratami rozłożonymi na 24 lub 36 miesięcy, co obniża barierę wejścia.
Czy warto wydać te pieniądze? To zależy od Twoich priorytetów. Jeśli szukasz najbardziej opłacalnego smartfona, znajdziesz lepsze oferty w niższych półkach cenowych. Xiaomi czy realme oferują świetne średniaki za 2000-2500 złotych, które robią 90 procent tego co razr 60 ultra za połowę ceny. Ale nie oferują tego jednego – unikalnego doświadczenia używania składaka z prawdziwym drewnem i ekranem zewnętrznym, który zmienia sposób interakcji z telefonem.
Jeśli patrzysz na stosunek specyfikacji do ceny w kategorii składaków, Motorola razr 60 ultra to obecnie najlepsza oferta na rynku. Snapdragon 8 Elite, 16 GB RAM, 512 GB pamięci, 7-calowy ekran 165 Hz, ładowanie 68W – żaden inny składak nie oferuje tylu flagowych komponentów w tej cenie. Samsung jest wolniejszy, ma mniejszą baterię, wolniej się ładuje i kosztuje więcej.
Warto wziąć pod uwagę, że składaki to wciąż niszowy segment. Jeśli to Twój pierwszy kontakt z tą formą, może warto zacząć od tańszego modelu Motorola razr 60 (bez „ultra”) kosztującego około 3000 złotych. Ma słabszy procesor i mniejsze ekrany, ale da Ci poczucie czy składana konstrukcja w ogóle Ci pasuje. Dopiero po kilku miesiącach zdecydujesz czy warto zainwestować w topowy model.
Czy Motorola razr 60 ultra to najlepszy składak na rynku?
Po kilku tygodniach intensywnych testów mogę powiedzieć jedno z pełnym przekonaniem: Motorola razr 60 ultra to obecnie najlepiej wyposażony składany smartfon w kategorii małych flip phone’ów. Pod względem specyfikacji sprzętowej demoluje konkurencję – mocniejszy procesor, więcej pamięci RAM, większy i jaśniejszy ekran, większa bateria, szybsze ładowanie. To nie są małe różnice, to przepaść.
Czy to automatycznie czyni go najlepszym wyborem dla każdego? Niekoniecznie. Samsung ma swoje atuty w postaci dłuższego wsparcia aktualizacji, bardziej dopracowanego ekosystemu i większego zaufania marki. Ale jeśli patrzysz na to co dostajesz tu i teraz, Motorola wygrywa.
Największym atutem jest ekran zewnętrzny. To nie jest gimmick marketingowy – to funkcja która fundamentalnie zmienia sposób używania smartfona. Gdy możesz załatwić 70 procent szybkich interakcji bez rozkładania telefonu, zaczynasz rozumieć o co chodzi w składakach. Samsung w końcu to skopiował, ale Motorola robi to lepiej.
Drugi ogromny plus to design. Prawdziwe drewno, Alcantara, kolorystyka Pantone – to telefon który nie wygląda jak wszystkie inne. Wyjmujesz go przy kawie i ludzie pytają co to jest. To rzadkość w erze gdy wszystkie flagowce wyglądają jak kserokopie siebie nawzajem.
Wady są, nie ukrywam. Throttling procesora, ograniczone funkcje AI w Polsce, czasem przesadnie nasycone kolory w aparacie, cena która wciąż odstrasza. Ale żadna z tych wad nie jest dealbreakerem. To kompromisy właściwe dla składaków, nie unikalne problemy razr 60 ultra.
Jeśli jesteś gotowy zapłacić za unikalność i innowację, jeśli doceniasz świetną specyfikację sprzętową i nie przeszkadza Ci składana konstrukcja – Motorola razr 60 ultra to najlepszy wybór jaki możesz teraz zrobić w kategorii małych składaków. Samsung jest bezpieczniejszy, Motorola jest ciekawsza. Wybór należy do Ciebie.
Ja wiem co bym wybrał. I właśnie patrzy na mnie z biurka z drewnianymi pleckami Mountain Trail.
