Samsung Galaxy S25

Samsung Galaxy S25 – recenzja

Stoisz w zatłoczonym tramwaju, jedna ręka trzyma poręcz, druga musi wyciągnąć telefon i odpowiedzieć na wiadomość. Znasz to uczucie, prawda? W świecie, gdzie flagowce rosną jak na drożdżach i już niedługo będziemy nosić małe tablety w kieszeni, Samsung Galaxy S25 wygląda jak dinozaur. Ale czy aby na pewno?

Ten kompaktowy flagowiec za niecałe 4000 złotych obiecuje, że nie musisz wybierać między mocą a wygodą. Dostaniesz topowy procesor, siedem lat aktualizacji i AI, które ma być Twoim osobistym asystentem. Tylko czy to wystarczy, żeby zamknąć oczy na baterię z 2020 roku i ładowanie, które frustruje nawet fanów marki?

Po dwóch tygodniach z Galaxy S25 w kieszeni wiem jedno: ten telefon nie jest dla wszystkich. I to wcale nie jest wada.

Czym właściwie jest Samsung Galaxy S25

Galaxy S25 to najmniejszy i najbardziej przystępny cenowo model z tegorocznej rodziny flagowców Samsunga. Premiera odbyła się 22 stycznia 2025 roku, a telefon trafił do sprzedaży już na początku lutego. W polskich sklepach podstawowa wersja z 128 GB pamięci kosztuje 3999 złotych, wariant 256 GB to wydatek 4199 złotych, a topowa konfiguracja 512 GB wymaga 4699 złotych.

Samsung pozycjonuje S25 jako kompaktowego flagowca dla osób, które nie chcą rezygnować z mocy obliczeniowej, ale jednocześnie mają dość noszenia cegieł w kieszeni. To bezpośredni rywal iPhone’a 16 i jeden z niewielu mniejszych telefonów premium z Androidem na rynku. Po prostu nie masz zbyt wielu alternatyw, jeśli szukasz czegoś poręcznego.

Pod maską pracuje Snapdragon 8 Elite for Galaxy – procesor, który Samsung zastosował we wszystkich modelach serii S25, co oznacza koniec z loterią Exynos vs Snapdragon. Do tego 12 GB RAM (więcej niż w S24), Dynamic AMOLED wyświetlacz z odświeżaniem 120 Hz i potrójny aparat znany już z poprzednich generacji. Całość zamknięta w aluminiowej ramce z Gorilla Glass Victus 2 i certyfikatem IP68.

Ale najciekawsze jest w papierach trudne do uchwycenia: Samsung obiecuje siedem lat dużych aktualizacji systemu Android. Kupując S25 dziś, będziesz dostawać nowe wersje Androida aż do 2032 roku. To brzmi jak science fiction, ale oznacza, że telefon może służyć Ci dłużej niż większość związków.

Design i jakość wykonania – małe, ale solidne

Kompaktowość, która ma znaczenie

Wymiary 146,9 x 70,5 x 7,2 mm i waga 162 gramy nie mówią Ci nic, dopóki nie weźmiesz tego telefonu do ręki. Galaxy S25 jest mniejszy od iPhone’a 16, mimo że ma większy ekran – 6,2 cala vs 6,1 cala u Apple. To efekt cienkości ramek, które Samsung doskonalił przez lata.

W praktyce oznacza to, że telefon świetnie leży w dłoni i możesz obsługiwać go jednym kciukiem, nawet gdy masz średniej wielkości dłonie. Kciuk sięga bez problemu do górnej krawędzi ekranu, a powrót do dolnej części jest naturalny. To może nie brzmi jak wielka rzecz, ale spróbuj tak obsłużyć iPhone’a 16 Pro Max albo któregokolwiek Xiaomi.

Porównując z konkurencją: Galaxy S25 jest lżejszy i bardziej poręczny niż większość flagowców Androida w podobnej cenie. Xiaomi 15 waży 189 gramów, OnePlus 13 przekracza 190 gramów. Różnica 30 gramów może wydawać się niewielka, ale poczujesz ją po całym dniu noszenia w kieszeni albo podczas długiego scrollowania w łóżku.

Materiały i trwałość

Samsung zastosował aluminiową ramkę zamiast tytanu, który dostał model Ultra. To obniża koszty produkcji, ale szczerze mówiąc – większości użytkowników to nie przeszkadza. Aluminium jest wystarczająco wytrzymałe, a telefon nie sprawia wrażenia tandetnego. Gorilla Glass Victus 2 chroni przód i tył, choć niektórzy użytkownicy zgłaszają, że ekran zbiera rysy łatwiej niż w S24 Ultra (który ma Gorilla Armor).

Certyfikat IP68 oznacza odporność na pył i wodę, ale uwaga – Samsung certyfikuje swoje telefony do zanurzenia na głębokość 1,5 metra przez 30 minut. Apple certyfikuje iPhone’y do 6 metrów. W praktyce raczej nie będziesz nurkować z telefonem, ale warto o tym wiedzieć.

Co mi się podoba: telefon nie ugina się pod naciskiem. Mimo smukłej sylwetki konstrukcja jest sztywna. Przyciski siedzą stabilnie, nie ma luźnych elementów. To solidny sprzęt, który przetrwa normalne użytkowanie bez problemu.

Ekran – tutaj Samsung błyszczy

Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6,2 cala, rozdzielczości FHD+ i odświeżaniu 120 Hz to jeden z najlepszych ekranów kompaktowych na rynku. Technologia LTPO pozwala na inteligentne dostosowywanie częstotliwości odświeżania od 1 do 120 Hz w zależności od tego, co robisz, co przekłada się na oszczędność baterii.

Jasność szczytowa to 2600 nitów, co czyni ten ekran o wiele czytelniejszym w pełnym słońcu niż iPhone 16 (1348 nitów). Różnicę poczujesz latem na plaży albo podczas spaceru w słoneczny dzień – tam gdzie iPhone’a prawie nie widać, Galaxy S25 pozostaje czytelny. To jedna z tych rzeczy, których nie docenisz, dopóki nie będziesz ich potrzebować.

Kolory są żywe, kontrast niemal nieskończony (dzięki OLED), a czarny to prawdziwa czerń. HDR10+ sprawia, że filmy na Netflixie wyglądają świetnie. Czy widzisz różnicę między FHD+ a QHD+? Przy tej przekątnej prawdopodobnie nie, więc niższa rozdzielczość to rozsądny kompromis dla dłuższej pracy na baterii.

Samsung od lat doskonali ekrany i widać to gołym okiem. Ramki są niemal niewidzialnie cienkie, a otwór na aparat przednią ukryty w górnej części nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu. Po tygodniu przestaniesz go w ogóle dostrzegać.

Wydajność – Snapdragon 8 Elite bez kompromisów

Moc obliczeniowa

Qualcomm Snapdragon 8 Elite for Galaxy to procesor zbudowany w procesie 3nm, który Samsung zastosował we wszystkich modelach S25. To koniec loterii – niezależnie czy kupisz podstawowy S25, Plus czy Ultra, dostaniesz ten sam układ. Dla porównania w S24 model podstawowy miał wolniejszy Exynos w Europie.

Snapdragon 8 Elite oferuje wzrost wydajności o 37% w CPU, 30% w GPU i aż 40% w NPU (jednostce neuronowej) względem poprzedniej generacji. W testach AnTuTu wykręca ponad 3 miliony punktów, co plasuje go na szczycie rankingów wydajności. To więcej niż iPhone 16, choć mniej niż iPhone 16 Pro.

W praktyce oznacza to, że telefon działa piekielnie szybko. Aplikacje otwierają się natychmiast, przełączanie między nimi jest płynne, a multitasking nie stanowi problemu. 12 GB RAM to wystarczająco dużo, żeby trzymać kilkanaście aplikacji w pamięci bez konieczności przeładowywania.

Ale jest haczyk. Telefon ma tendencję do przegrzewania się. Nie mówię tu o normalnym ciepłe po ładowaniu czy scrollowaniu Instagrama. Mówię o sytuacjach, gdy po 15 minutach przeglądania Facebooka na danych mobilnych tył obudowy robi się nieprzyjemnie gorący, a apka pokazująca temperaturę CPU wskazuje ponad 65 stopni Celsjusza.

Problem nie dotyczy wszystkich egzemplarzy, ale część użytkowników zgłasza go na forach Samsunga. Może to być związane z optymalizacją oprogramowania albo konkretną partią produkcyjną. Samsung zapewnia, że komora chłodząca jest większa o 40% niż w S24, ale ewidentnie to nie zawsze wystarcza.

Gaming i multitasking

W grach Snapdragon 8 Elite radzi sobie znakomicie. Genshin Impact na najwyższych ustawieniach? Żaden problem. Call of Duty Mobile z maksymalną grafiką? Płynnie. Ray tracing? Działa i wygląda świetnie.

Oczywiście po dłuższej sesji gamingowej telefon się nagrzewa. To normalne przy tak mocnym procesorze w kompaktowej obudowie. Temperatura jest odczuwalna, ale nie nieprzyjemna – możesz dalej grać bez dyskomfortu. Wydajność nie spada dramatycznie nawet po pół godziny intensywnej rozgrywki.

Zarządzanie aplikacjami w tle jest wzorowe. Android 15 z nakładką One UI 7 świetnie radzi sobie z priorytetami – muzyka gra dalej, gdy przeglądasz internet, komunikatory nie gubią wiadomości, a w tle może działać nawet kilkanaście aplikacji bez zauważalnego spowolnienia.

Aparat – dobrze znany układ

Specyfikacja (bez zmian od S22)

Trzeba to powiedzieć wprost: Samsung zastosował w S25 dokładnie ten sam zestaw aparatów, którego używa od czasów Galaxy S22, czyli od trzech lat. Główny sensor 50 MP, ultraszerokokątny 12 MP i teleobiektyw 10 MP z 3-krotnym zoomem optycznym. Jedyna zmiana? Silnik przetwarzania obrazu ProVisual Engine, który ma poprawić jakość zdjęć algorytmicznie.

To rozczarowujące, zwłaszcza gdy spojrzysz na konkurencję. Xiaomi 15 ma 50 MP ultrawide i 50 MP teleobiektyw. Vivo X200 Pro oferuje 200 MP sensor główny i peryskopowy zoom 5x. Nawet iPhone 16 Pro dostał ulepszone sensory. A Samsung? Dokładnie to samo co trzy lata temu.

Samsung stawia na software zamiast hardware. ProVisual Engine wykorzystuje moc procesora Snapdragon 8 Elite i jego jednostkę neuronową do poprawy ostrości, redukcji szumów i lepszego przetwarzania HDR. Czy to wystarcza? Częściowo.

Jakość zdjęć w praktyce

Za dnia Galaxy S25 robi bardzo dobre zdjęcia. Kolory są naturalne, szczegóły wyraźne, a zakres dynamiki szeroki. Samsung nie przesadza z wyostrzaniem jak kiedyś, co docenią fani realistycznej fotografii. HDR działa skutecznie, więc kontrastowe sceny (np. wnętrza z widokiem przez okno) wychodzą dobrze.

Ultrawide ma rozdzielczość tylko 12 MP, co widać przy większym przybliżeniu. Zdjęcia są przyzwoite, ale nie zachwycają. Brakuje szczegółów, a w narożnikach czasem pojawia się lekkie zniekształcenie. Do zdjęć krajobrazów czy grup osób wystarczy, ale nie oczekuj cudów.

Teleobiektyw 3x to za mało w 2025 roku. Większość konkurentów oferuje 5x lub więcej. Trzykrotny zoom wystarcza do portretów i zbliżeń, ale gdy chcesz sfotografować coś z większej odległości, musisz polegać na zoomie cyfrowym. Ten działa przyzwoicie do 10x dzięki AI, ale przy 20x czy 30x jakość drastycznie spada.

W nocy sensor główny radzi sobie dobrze. Tryb nocny działa skutecznie, szumy są kontrolowane, a zdjęcia wychodzą jasne bez utraty naturalności. Ale – i to duże ale – konkurencja z większymi sensorami (jak Vivo czy Xiaomi) osiąga lepsze rezultaty. Więcej światła trafia na większy sensor, co przekłada się na mniej szumów i lepsze szczegóły.

Dla przeciętnego użytkownika aparat Galaxy S25 będzie w zupełności wystarczający. Robisz zdjęcia na Instagrama? Będą świetne. Fotografujesz rodzinne spotkania? Bez problemu. Ale jeśli jesteś entuzjastą fotografii mobilnej i chcesz wycisnąć z telefonu maksimum, znajdziesz lepsze opcje w tej cenie.

Wideo to mocna strona S25. Stabilizacja optyczna i cyfrowa działają znakomicie, 8K jest dostępne (choć zajmuje mnóstwo miejsca), a funkcje AI jak Audio Eraser (usuwanie szumów z nagrań) naprawdę działają. To dobry telefon dla twórców treści wideo.

Aspekt S25 iPhone 16 Xiaomi 15
Główny 50MP 48MP 50MP
Ultrawide 12MP 12MP 50MP
Tele 10MP 3x brak 50MP 5x
Zoom optyczny 3x 2x (crop) 5x
Tryb nocny Dobry Bardzo dobry Bardzo dobry

Bateria i ładowanie – największy kompromis

4000 mAh – ile to w praktyce

Pojemność 4000 mAh w 2025 roku to zdecydowanie za mało, jak na flagowca. Konkurencja oferuje 5000 mAh i więcej. Ale kompaktowa obudowa narzuca fizyczne ograniczenia – po prostu nie ma miejsca na większą baterię.

W praktyce Galaxy S25 wytrzymuje dzień przy umiarkowanym użytkowaniu. Jeśli scrollujesz media społecznościowe, przeglądasz internet, oglądasz kilka filmów na YouTube i dzwonisz przez pół godziny, pod koniec dnia zostanie Ci 20-30% baterii. To przyzwoity wynik.

Przy intensywnym użytkowaniu (gry, nawigacja GPS, nagrywanie wideo, stałe działanie na 5G) bateria wytrzyma około 6-8 godzin ekranu włączonego (SOT). Nie przetrwasz dwóch dni bez ładowania. Jeśli planujesz długą podróż bez dostępu do gniazdka, weź powerbank.

Snapdragon 8 Elite, mimo swojej mocy, jest stosunkowo energooszczędny dzięki procesowi 3nm. LTPO w ekranie również pomaga, obniżając odświeżanie do 1 Hz, gdy czytasz statyczną treść. Ale fizyka jest nieubłagana – mniejsza bateria to krótsza żywotność.

Porównanie z konkurencją boli. Xiaomi 15 ma 5400 mAh. OnePlus 13 – 6000 mAh. Nawet iPhone 16 Plus oferuje lepszy czas pracy. Galaxy S25 to kompromis: wybierasz kompaktowość, rezygnujesz z długiego czasu pracy.

Ładowanie 25W – frustrująco wolne

Ładowanie przewodowe 25W to ta sama moc, którą Samsung oferuje od trzech lat. W czasach, gdy chińscy producenci oferują 100W, 120W, a nawet 200W, Samsung wygląda jak dinozaur.

Pełne naładowanie baterii zajmuje około 75 minut. Do 50% dojdziesz w jakieś 30 minut. To nie jest tragedia, ale gdy widzisz, że konkurencja ładuje do 80% w 15 minut, trudno nie poczuć frustracji.

Bezprzewodowe ładowanie 15W jest jeszcze wolniejsze – pełne naładowanie to około 2 godziny. Jest też funkcja zwrotnego ładowania bezprzewodowego (4,5W), która pozwala naładować słuchawki czy smartwatch, kładąc je na tylnej ściance telefonu. Przydatne w podróży.

Dlaczego Samsung tego nie zmienia? Oficjalnie mówią o trwałości baterii – wolniejsze ładowanie ma spowalniać degradację ogniwa. W praktyce po 400 cyklach kondycja baterii trzyma się na poziomie 99%, więc argument ma sens. Ale czy nie mogliby znaleźć kompromisu? 45W jak w Ultra byłoby już krokiem naprzód.

Ważne: W pudełku nie ma ładowarki. Musisz użyć własnej albo kupić osobno. Samsung tłumaczy to ekologią, ale prawda jest taka, że oszczędza na kosztach.

Galaxy AI – prawdziwa wartość czy marketing?

Co oferuje AI w S25

Samsung mocno postawił na sztuczną inteligencję i nazwał One UI 7 pierwszą „zintegrowaną platformą AI”. Galaxy AI to nie jedna funkcja, ale zestaw narzędzi rozsianych po całym systemie. Niektóre działają offline, inne wymagają połączenia z internetem i chmurą.

Now Brief to osobisty asystent, który podsumowuje Twój dzień. Rano pokaże Ci jakość snu (jeśli masz smartwatch Samsunga), prognozę pogody, nadchodzące spotkania z kalendarza i korki na trasie do pracy. Wieczorem przypomni o nieprzeczytanych wiadomościach i podsumuje wydarzenia dnia. Działa sensownie, jeśli dajesz aplikacji dostęp do danych.

Circle to Search (Zakreśl, aby wyszukać) pozwala zaznaczyć palcem dowolny element na ekranie – tekst, obraz, numer telefonu – i od razu wyszukać informacje w Google. W S25 funkcja została rozszerzona: rozpoznaje numery telefonów i adresy email, dzięki czemu jednym kliknięciem możesz zadzwonić lub wysłać wiadomość. Przydatne.

Gemini Live to głęboka integracja asystenta Google z aplikacjami Samsunga. Możesz zapytać Gemini o coś z Notatek, Kalendarza czy Przypomnień i dostaniesz odpowiedź bez przełączania się między aplikacjami. Na przykład: „Pokaż mi zdjęcia z wakacji w Grecji” i Gemini otworzy Galerię z odpowiednimi zdjęciami.

Writing Assist (Asystent pisania) poprawia gramatykę, zmienia ton wiadomości i podsumowuje długie teksty. Drawing Assist generuje obrazy z szkiców lub opisów. Photo Assist usuwa niechciane obiekty ze zdjęć albo przenosi elementy (np. osobę) w inne miejsce na zdjęciu.

Które funkcje są naprawdę użyteczne

Po dwóch tygodniach mogę powiedzieć: część funkcji AI to bajery, ale kilka naprawdę ułatwia życie.

Circle to Search używam codziennie. Widzę ciekawy produkt na Instagramie? Zakreślam, wyszukuję, kupuję. Ktoś wysłał mi numer telefonu w wiadomości? Zakreślam i dzwonię bez kopiowania. To działa intuicyjnie i oszczędza czas.

Photo Assist to hit or miss. Usuwanie prostych obiektów (przechodnie w tle, śmieci) działa dobrze. Bardziej skomplikowane manipulacje (przenoszenie osoby, zmiana tła) czasem wyglądają sztucznie. Ale dla szybkich poprawek do social mediów jest OK.

Now Brief jest przydatny, jeśli masz ekosystem Samsunga. Bez smartwatcha i innych urządzeń tej marki funkcja traci na wartości. Plus musisz zaufać Samsungowi dostęp do swojego kalendarza, zdjęć, lokalizacji i wiadomości. Nie każdy czuje się z tym komfortowo.

Writing Assist to magia dla osób piszących służbowe emaile. Możesz napisać krótko i po ludzku, a AI przeformatuje to na formalne pismo. Albo odwrotnie – sformułowania urzędowe przetłumaczy na prosty język. Używam tego częściej niż myślałem.

Co nie działa offline? Większość funkcji AI wymaga połączenia z internetem. Now Brief, Gemini, część Photo Assist – wszystko ląduje w chmurze. Samsung zapewnia, że dane są szyfrowane i chronione, ale jeśli zależy Ci na prywatności, warto to wiedzieć.

Czy Galaxy AI wyróżnia S25 od konkurencji? Tak i nie. Google Pixel ma własne AI z wieloma podobnymi funkcjami. iPhone 16 dostał Apple Intelligence (choć nie we wszystkich regionach). Ale głęboka integracja z systemem i aplikacjami Samsunga działa sprawnie i naturalnie. To nie jest sztuczna inteligencja dla samej AI – to narzędzia, które faktycznie coś ułatwiają.

Samsung Galaxy S25 – najważniejsze zalety

Czas podsumować, co ten telefon robi naprawdę dobrze. I mówię to po dwóch tygodniach codziennego użytkowania, nie po przeczytaniu specyfikacji.

Kompaktowość bez kompromisów w wydajności – to najważniejsza zaleta. Galaxy S25 mieści się w kieszeni, obsługujesz go jedną ręką, a jednocześnie dostarcza mocy flagowca. Snapdragon 8 Elite nie zwalnia, nie laguje, nie męczy się. To rzadkość w świecie Androida, gdzie mały często znaczy słabszy.

Ekran 120Hz najwyższej jakości różni S25 od iPhone’a 16 bardziej niż cokolwiek innego. Różnica między 60Hz a 120Hz jest ogromna. Scrollowanie jest płynne jak masło, animacje wyglądają świetnie, a jasność 2600 nitów sprawia, że ekran pozostaje czytelny nawet w pełnym słońcu. Samsung doskonalił swoje matryce przez lata i widać to gołym okiem.

Siedem lat aktualizacji to argument, który może nie brzmi seksownie, ale ma gigantyczne znaczenie. Kupując telefon za 4000 złotych chcesz, żeby służył długo. Samsung obiecuje, że dostaniesz nowe wersje Androida do 2032 roku. To bezprecedensowe wsparcie, które daje pewność, że telefon nie przestanie być bezpieczny ani nowoczesny za dwa lata.

Snapdragon 8 Elite we wszystkich wersjach kończy erę loterii Exynos. Wcześniej w Europie dostawałeś słabszą wersję, a w USA mocniejszą. Teraz każdy dostaje ten sam topowy procesor, niezależnie od regionu. To sprawiedliwe i eliminuje frustrację.

Galaxy AI – jeśli umiesz z tego korzystać – naprawdę ułatwia życie. Circle to Search, Writing Assist i integracja z Gemini to funkcje, których używam codziennie. To nie jest AI dla samej AI – to praktyczne narzędzia wbudowane w miejsca, gdzie są potrzebne.

Wygoda obsługi jedną ręką to coś, o czym nie myślisz, dopóki nie masz tego. Potem wracasz do większego telefonu i od razu czujesz różnicę. Kciuk sięga wszędzie, pisanie jedną ręką jest łatwe, a telefon nie wypada z dłoni. Dla niektórych to drobiazg, dla innych kluczowa sprawa.

Samsung Galaxy S25 – wady, o których musisz wiedzieć

Czas na prawdę, której Samsung nie uwydatnia w swoich reklamach. Bo każdy telefon ma wady, a znajomość ich przed zakupem pozwala uniknąć rozczarowania.

Bateria 4000 mAh to kompromis, który boli. W kompaktowej obudowie po prostu nie ma miejsca na większe ogniwo, ale efekt jest taki, że telefon ledwo wytrzymuje dzień przy intensywnym użytkowaniu. Przetrwasz od rana do wieczora, ale wieczorem zaczniesz szukać ładowarki. O dwóch dniach możesz zapomnieć. Dla niektórych to dealbreaker.

Ładowanie 25W to ta sama moc, którą Samsung oferuje od lat, podczas gdy konkurencja poszła daleko do przodu. Pełne naładowanie trwa ponad godzinę. Xiaomi naładuje telefon do 80% w kwadrans. OnePlus podobnie. Samsung? Siedemdziesiąt pięć minut. To frustrujące, zwłaszcza gdy śpieszysz się przed wyjściem z domu.

Ten sam aparat od trzech lat – trzeba to nazwać wprost. Główny sensor 50 MP, ultrawide 12 MP i teleobiektyw 10 MP z 3x zoomem to dokładnie to, co było w S22 i S23. Samsung poprawił przetwarzanie obrazu softwarowo, ale hardware pozostał bez zmian. Konkurencja w tym czasie zrobiła ogromny krok naprzód. Zdjęcia są dobre, ale nie wow.

128GB w podstawie to za mało w 2025 roku. Aplikacje rosną, zdjęcia w 50 MP zajmują dużo miejsca, filmy 8K jeszcze więcej. 128 GB wypełnisz w rok, może dwa. Brak slotu na kartę microSD oznacza, że musisz od razu dopłacić 200 złotych za wariant 256 GB. Samsung celowo zaniża podstawową wersję, żeby wyglądała taniej na papierze.

Cena 3999 złotych za podstawowy model to sporo, jak na telefon z baterią 4000 mAh i starym aparatem. Xiaomi 15 za podobne pieniądze oferuje lepszą baterię, nowocześniejszy aparat i szybsze ładowanie. OnePlus 13 również. Samsung liczy, że zapłacisz więcej za markę, ekosystem i długie wsparcie.

Znane problemy dotyczą części egzemplarzy. Przegrzewanie się przy korzystaniu z 5G i aplikacji społecznościowych zgłaszają użytkownicy na forach. Problemy z zasięgiem sieci mobilnej również. Niektórzy mają odpadające pierścienie aparatów (błąd produkcyjny). Losowe działanie powiadomień – czasem WhatsApp wysyła alert, czasem nie. Samsung pracuje nad poprawkami, ale kupując telefon warto o tym wiedzieć.

Samsung S25 vs iPhone 16 – który wybrać

To pytanie zadaje sobie każdy, kto ma około 4000 złotych i szuka kompaktowego flagowca. Oba telefony kosztują podobnie, oba są małe jak na dzisiejsze standardy, oba oferują topowe podzespoły. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

Cecha Galaxy S25 iPhone 16
Ekran 6,2″ 120Hz 2600 nits 6,1″ 60Hz 1348 nits
Procesor Snapdragon 8 Elite A18
Aparat 50+12+10 MP (3x tele) 48+12 MP (brak tele)
Bateria 4000 mAh ~7h SOT 3561 mAh ~6h SOT
Ładowanie 25W ~75 min 20W ~90 min
RAM 12GB 8GB
System Android 15 iOS 18
Wsparcie 7 lat 6+ lat
Cena 3999 zł (128GB) 3999 zł (128GB)

Galaxy S25 wygrywa przede wszystkim ekranem. Różnica między 60Hz a 120Hz jest ogromna – iPhone wydaje się ociężały w porównaniu. Jasność 2600 nitów sprawia, że S25 pozostaje czytelny w słońcu, gdy iPhone prawie znika. To duża przewaga dla osób spędzających dużo czasu na zewnątrz.

Aparat to remis z przewagą dla Galaxy. S25 ma dodatkowy teleobiektyw 3x, którego iPhone’owi brakuje. Zdjęcia za dnia wychodzą podobnej jakości, w nocy iPhone nieznacznie lepiej. Wideo na obu telefonach jest świetne. Różnica nie jest na tyle duża, żeby decydowała o wyborze.

Bateria to niespodzianka – Galaxy S25 wytrzymuje dłużej mimo podobnej pojemności. Optimalizacja Android 15 i energooszczędny Snapdragon robią swoje. Ale ładowanie jest wolniejsze na obu telefonach – żaden nie imponuje.

Ekosystem to sprawa kluczowa. Masz MacBooka, iPada, AirPodsy? iPhone będzie działał z nimi płynniej. Korzystasz z usług Google, masz smartwatch na Wear OS, wolisz swobodę Androida? Galaxy S25 będzie lepszym wyborem.

Dla kogo Galaxy S25: cenisz wyświetlacz 120Hz, wolisz Androida, potrzebujesz teleobiektywu, korzystasz z Google lub ekosystemu Samsunga.

Dla kogo iPhone 16: jesteś w ekosystemie Apple, zależy Ci na prostym interfejsie, bardziej doceniasz długowieczność iOS, nie przeszkadza Ci 60Hz.

Dla kogo jest Samsung Galaxy S25

Idealny, jeśli…

Cenisz kompaktowe rozmiary i obsługę jedną ręką. To brzmi banalnie, ale w 2025 roku kompaktowy flagowiec z Androidem to rzadkość. Jeśli masz dość noszenia cegieł w kieszeni i chcesz telefonu, który zmieści się w dłoni, Galaxy S25 jest praktycznie bez konkurencji. Xiaomi, OnePlus, Vivo – wszyscy poszli w stronę gigantów.

Chcesz flagowca z długim wsparciem. Siedem lat aktualizacji to gwarancja, że telefon będzie bezpieczny i aktualny do 2032 roku. Kupując dziś za 4000 złotych, możesz go używać przez pięć, sześć lat bez obawy, że przestanie działać albo stanie się niebezpieczny. To inwestycja, nie wydatek.

Preferujesz Androida z AI. Galaxy AI nie jest perfect, ale oferuje funkcje, których nie znajdziesz w czystym Androidzie. Circle to Search, Now Brief, integracja z Gemini – to narzędzia, które faktycznie ułatwiają codzienne zadania. Jeśli lubisz eksperymentować z nowymi technologiami, poczujesz się tu dobrze.

Zależy Ci na ekranie 120Hz. Różnica między tym a 60Hz iPhone’a jest gigantyczna. Jeśli raz przyzwyczaisz się do płynności 120Hz, trudno Ci będzie wrócić. Scrollowanie, gry, animacje – wszystko wygląda i czuje się lepiej.

Masz lub planujesz budować ekosystem Samsunga. Galaxy Watch, Galaxy Buds, tablet Galaxy Tab – jeśli używasz innych produktów marki, S25 będzie z nimi współpracował najlepiej. Now Brief, integracja urządzeń, współdzielenie funkcji – to wszystko działa najsprawniej w ramach jednego ekosystemu.

Pomiń, jeśli…

Bateria to dla Ciebie priorytet numer jeden. 4000 mAh ledwo wystarcza na dzień przy normalnym użytkowaniu. Jeśli grasz w gry, nagrywasz dużo wideo, korzystasz z GPS czy po prostu intensywnie używasz telefonu, pod koniec dnia będziesz szukać ładowarki. Powerbank stanie się Twoim przyjacielem.

Szybkie ładowanie jest must-have. 25W to za wolno w 2025 roku. Jeśli przyzwyczaiłeś się do Xiaomi z 120W albo OnePlus z 100W, ładowanie Galaxy S25 będzie Cię frustrować. Pełne naładowanie trwa ponad godzinę. Dla niektórych to dealbreaker.

Chcesz najlepszego aparatu na rynku. Galaxy S25 robi dobre zdjęcia, ale nie najlepsze. Jeśli fotografia mobilna jest dla Ciebie ważna, Vivo X200 Pro, Xiaomi 15 Ultra albo iPhone 16 Pro dostarczą lepsze rezultaty. Trzeba to powiedzieć wprost: hardware aparatu w S25 jest przestarzały.

Potrzebujesz większego ekranu. 6,2 cala to sporo jak na kompaktowca, ale wciąż mało dla osób, które dużo czytają, oglądają filmy czy grają. Jeśli ekran to centrum Twojego użytkowania, Galaxy S25+ (6,7″) albo Ultra (6,9″) będą lepszym wyborem.

Szukasz najlepszej wartości za pieniądze. Za 4000 złotych dostaniesz telefony z większą baterią, szybszym ładowaniem i nowocześniejszym aparatem. Xiaomi 15, OnePlus 13, nawet Nothing Phone (3) oferują więcej w niektórych aspektach. Płacisz Samsungowi za markę, ekosystem i długie wsparcie – nie za najlepszy stosunek ceny do możliwości.

Czy warto kupić Samsung Galaxy S25 w 2025 roku

Odpowiedź brzmi: to zależy od Twoich priorytetów. Galaxy S25 nie jest telefonem dla wszystkich i to wcale nie jest wada.

Jeśli szukasz kompaktowego flagowca z Androidem, wybór jest prosty – praktycznie nie masz alternatywy. Możesz kupić iPhone’a 16, ale wtedy rezygnujesz z ekranu 120Hz i przeskakujesz do iOS. Możesz poczekać na Google Pixel 10, ale ten będzie podobnej wielkości i oferował podobne możliwości. W świecie Androida Galaxy S25 jest jednym z ostatnich mohikanów kompaktowości.

Czy warto upgradować z Galaxy S24? Raczej nie. Różnice są kosmetyczne: ten sam aparat, podobna bateria, nieznacznie szybszy procesor. Jeśli Twój S24 działa dobrze, zostań przy nim. Oszczędź pieniądze albo poczekaj na S26, który może w końcu przyniesie większe zmiany.

Z Galaxy S23 lub starszych modeli? Tak, upgrade ma sens. Snapdragon 8 Elite to ogromny skok wydajności, 12 GB RAM to znacząco więcej, a siedem lat wsparcia oznacza, że telefon posłuży Ci znacznie dłużej. Plus dostaniesz wszystkie funkcje Galaxy AI, które w starszych modelach działają częściowo albo wcale.

Alternatywy w podobnej cenie to Xiaomi 15 (lepsza bateria, nowszy aparat), OnePlus 13 (ogromna bateria, szybkie ładowanie) i iPhone 16 (prostszy, ale pewny ekosystem Apple). Każdy ma zalety, które Galaxy S25 przegrywa. Ale żaden nie oferuje kompaktowości z pełną mocą flagowca.

Czy czekać na przeceny? Samsung tradycyjnie obniża ceny po kilku miesiącach. W wakacje można spodziewać się promocji, w Czarny Piątek jeszcze lepszych. Jeśli nie spieszysz się, poczekaj. Ale pamiętaj: każdy miesiące czekania to miesiąc mniej wsparcia z tych obiecanych siedmiu lat.

Wiesz czego chcesz? Wybierz Samsunga Galaxy S25

Samsung Galaxy S25 to telefon dla ludzi, którzy wiedzą, czego chcą. Nie kupisz go przypadkiem. To przemyślany wybór dla osób ceniących kompaktowość, długie wsparcie i ekosystem Androida.

Ekran 120Hz to najlepsza rzecz w tym telefonie. Snapdragon 8 Elite dostarcza mocy, której nie powstydziłby się żaden flagowiec. Siedem lat aktualizacji to spokój ducha na lata. Galaxy AI, mimo swoich ograniczeń, oferuje praktyczne narzędzia do codziennych zadań.

Ale bateria 4000 mAh i ładowanie 25W to kompromisy, których część osób nie zaakceptuje. Aparat nie ewoluował od trzech lat. Cena 3999 złotych za podstawową wersję z 128 GB to więcej niż oferuje część konkurencji.

Czy to dobry telefon? Tak, bardzo dobry. Czy to telefon dla każdego? Absolutnie nie. I to właśnie czyni go wyjątkowym – w świecie, gdzie producenci próbują zadowolić wszystkich, Galaxy S25 ma odwagę być tym, czym jest: kompaktowym flagowcem bez przeprosin.

Przed zakupem zadaj sobie pytanie: czy kompaktowość, ekran i długie wsparcie są dla Ciebie ważniejsze niż bateria i najnowocześniejszy aparat? Jeśli tak – kup. Jeśli nie – szukaj dalej. To tak proste.